Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Zofia Rząca. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Zofia Rząca. Pokaż wszystkie posty

środa, 14 marca 2012

Rozmowa o Marianie Czuchnowskim




Pani Zofia Rząca, poetka z Łużnej powierzyła mi tekst, który jest cennym źródłem informacji na temat postaci Mariana Czuchnowskiego - poety i pisarza pochodzącego z naszych stron. Położony w Łużnej dwór, w którym mieszkał Czuchnowski obecnie znajduje się w opłakanym stanie. Na amatorskim  zdjęciu wygląda tak:  

fot. Paweł Nowicki


Poniższy tekst opublikowany jest za zgodą autorów. 


Wywiad dla Radia Kraków z dnia 22. 04. 2001r. dotyczący życia, twórczości i działalności Mariana Czuchnowskiego.
Z Zofia Rzącą, wówczas pracującą w Bibliotece Publicznej im. Mariana Czuchnowskiego w Łużnej, (obecnie zaś nauczycielką języka polskiego, wychowawcą i autorką książki ,,Tęsknota pod mikroskopem’’) rozmawia dziennikarz Jan Stępień,  prowadzący program ,, Pejzaże regionalne”.


Z. Rz.: Zofia Rząca. Pracuję w Gminnym Ośrodku Kultury w Łużnej jako bibliotekarz. Z wykształcenia jestem filologiem języka polskiego.

J. S.: Kto jest patronem biblioteki w Łużnej?

Z.Rz.: Marian Czuchnowski. Nasza Biblioteka Publiczna w Łużnej jako jedyna z  35 tysięcy bibliotek w  Polsce nosi imię Mariana Czuchnowskiego.


J.S.: Ale nic dziwnego skoro była to postać z  Łużną związana…

Z. Rz.: Z Łużną związana przez bardzo długi czas, bo okres dzieciństwa i młodości…

J.S.: Czuchnowski pochodził z okolic Grybowa, ale później przeniósł się właśnie do Łużnej…

Z. Rz.: Marian Czuchnowski urodził się w  miejscowości Polna koło Grybowa, 22 maja 1909 roku. Trzy lata później rodzina Czuchnowskich przeniosła się z Polnej właśnie do naszej miejscowości , do Łużnej.

J. S.: Kim był Marian Czuchnowski?

Z. Rz.: Był przede wszystkim poetą, pisarzem, a także działaczem społecznym. Bardzo znanym poetą w dwudziestoleciu międzywojennym…Dzisiaj  zapomnianym ze względu na to, iż jest to postać niewątpliwie kontrowersyjna i , co paradoksalne, zapomniana tutaj, w naszych okolicach.

J.S.:  Czuchnowski uczył się w szkole w Gimnazjum w Nowym Sączu, już wtedy się buntował, musiał maturę robić w Gorlicach, później studiował na Uniwersytecie Jagiellońskim, interesował się poezją, przyjaźnił się także z Tadeuszem Peiperem…

Z. Rz.: Poznał Tadeusza Peipera jako dwudziestoletni młody student filozofii i prawa na Uniwersytecie Jagiellońskim, ale także dlatego, że współpracował z krakowskimi czasopismami, m. in. z ,, Ilustrowanym Kurierem Codziennym” i znajomość ta ewaluowała od przyjaźni, od zachwytu ucznia mistrzem, aż do antagonizmów. To wszystko rozgrywało się na płaszczyźnie literackiej. Nawet mówiono, iż Marianowi Czuchnowskiemu, Tadeusz Peiper dopisywał niektóre fragmenty tekstów ze zbioru ,, Kobiety i konie”, co prawdą nie było. Później widoczna jest już w Mariana Czuchnowskiego taka linia indywidualna, odejście, dlatego zaliczamy go do poetów tzw. ,, drugiej awangardy”. Jak gdyby te ustalenia Awangardy krakowskiej poszerzył i przeniósł dalej.

J.S.: Jeżeli chodzi o jego poglądy polityczne to czy był bardziej ludowcem czy komunistą?
Z. Rz.: Należał do Stronnictwa Ludowego. Takie oświadczenie podał, że jest karnym członkiem Stronnictwa Ludowego, ale jego poglądy były bardziej lewicowe, bardzo radykalne, w związku z czym kojarzono go z Komunistyczną Partią Polski. Związki jakieś tam były, ale nieformalne.

J. S.: Czy Czuchnowski znał Witosa?

Z. Rz.: Faktem jest, że Wincenty Witos zlecił Marianowi Czuchnowskiemu   zajmowanie się  kwestiami politycznymi Stronnictwa Ludowego i rozmowy z Komunistyczną Partia Polski. Był pośrednikiem pomiędzy tymi ugrupowaniami.

J. S.: Wybuchła wojna…

Z. Rz.: Został aresztowany przez NKWD na rzece San i osadzony najpierw w lwowskich Brygidkach, później w Moskwie i skazany na pięć lat łagrów. Przebywał w Kotłasie, Ust –Wymie, Kniaż - Pogoście. W powtórzonym procesie został skazany na karę śmierci, od czego paradoksalnie wybawił go tyfus.

J.S: Więzień komunizmu… Znalazł się w Armii gen. Andersa i dotarł do Palestyny. Tam zajmował się działalnością wydawniczą.

Z. Rz.: W Jerozolimie redagował dziennik ,,Gazeta Polska’’, w Tel Awiwie zaś dwutygodnik literacki ,,W drodze”, który był prowadzony przez Wiktora Weintrauba.

J.S.:  Po zakończeniu drugiej wojny osiadł w Londynie i do kraju nie powrócił.

Z. Rz.: Śniły mu się te powroty. Bardzo chciał do kraju wrócić, ale wiadomo, jaka był a sytuacja polityczna. Nie chciał uprawiać proradzieckiej propagandy, a, jak sam mówił, na pewno nie pozwolono by mu pozostać sobą. A był to człowiek niepokorny, o charakterze bardzo buntowniczym, więc na pewno na ugodę by nie poszedł.

J. S.: Zmarł w 1991 roku…

Z.Rz.: Nie dane mu było zobaczyć bliskich, którzy tutaj [ w Łużnej ] pozostali. Jednakże utrzymywał kontakty listowne ze swoją żoną …
Chcielibyśmy, aby ta postać nie została zapomniana, jako że właśnie Marian Czuchnowski z naszych terenów pochodzi i jest naszym rodakiem.

piątek, 6 stycznia 2012

„Tęsknota pod mikroskopem” - debiut poetycki Zofii Rzący

-->




Tęsknota jest tym doświadczeniem, w którym przejawia się  nasza najbardziej intymna, a zarazem najgłębsza więź ze światem i innymi ludźmi. Za czym w życiu tęsknimy? Czy za  tym, co minęło,  za drugim człowiekiem, za nieznanym, a może  za Bogiem?  Ten, kto tęskni, jest zawsze w pewien sposób samotny, a uczucie braku, nieobecności bliskiej osoby lub miejsca, zmusza nas do refleksji i uwrażliwia na poezję i tajemnicę. Czasem,  tak naprawdę,  nie wiemy, za czym tęsknimy i ten rodzaj niepokoju zdaje się najbliższy doświadczeniom określanym mianem uczuć metafizycznych. To szczególne  usytuowanie wobec własnej przeszłości oraz  więź z osobami, których z różnych powodów z nami nie ma, stanowi o unikatowym charakterze naszej  egzystencji.  Z tęsknoty rodzi się  potrzeba kontaktu -  powrotu i spotkania, ale też pragnienie ujęcia rzeczy w adekwatne słowa, a więc  utrwalenia obrazów  i sensów. Dlatego tęsknota tak często wyraża się w sztuce. 
Poezja Zofii Rzący posiada charakter głęboko intelektualny i jest osadzona w bogatej tradycji literatury europejskiej; jest wyrazem starannego wykształcenia oraz wielkiej wrażliwości autorki. Jest to więc twórczość adresowana do odbiorcy o wysokiej kulturze, świadomego wagi fundamentalnych pytań,  które zdają się nie tracić swej aktualności, od czasów antyku aż  po współczesny egzystencjalizm. Jednocześnie poezja Zofii Rzący daje się odczytać jako osobiste wyznanie - próba opisu i oswojenia świata, w którym autorce dane jest żyć. Wiemy, że w kropli wody przegląda się całe uniwersum. Tak samo każdy z nas znajduje się w centrum swego  horyzontu, poza który nie jest w stanie wyjść. Motyw kobiety ze szklaną kulą z obrazu Johna Williama Waterhouse’a, który znajdujemy na okładce książki, da się zinterpretować w ten sposób. Całość przeglądająca się w części, w której  splata się w sekretny wzór.
By mówić prawdę o sobie, a zarazem prawdę o świecie przeżywanym, poetka stara się  uwzględnić wymiar prywatności, a więc bliskość i konkret swojego najbliższego otoczenia. Jesteśmy we własnym wnętrzu, doświadczamy olśnień, nadziei, ale też bezsenności, rozczarowania i tęsknoty. Poetka pozostawia po sobie znaki na papierze, lecz pozostawia także okruchy chleba, ślad oddechu na zimowej szybie. Spogląda w przyszłość i w przeszłość,  ale też w jej życiu ważny jest  widok  z okna, który kształtuje ją  każdego dnia. W wierszach Zofii Rzący natrafiamy na wiele rekwizytów z jej rodzinnych stron, rozpoznajemy elementy pejzażu, które są poetycko przetworzone i podniesione do rangi symboli. Nazwy podkarpackich miejscowości z ich konotacjami historycznymi, góry, rzeki, zjawiska przyrodnicze - wszystko to składa się na bardzo dojrzały obraz poetycki, silnie zakorzeniony w sferze osobistych refleksji i uważnej  obserwacji świata. Tak jest między innymi w wierszu pt. Ropa, w którym pozorna oszczędność środków wyrazu pozwala ująć bogactwo barw, jakości akwatycznych, dynamizm żywiołu i w powiązaniu z pełnym wrażliwości przywiązaniem do rodzimego pejzażu,  ukazać jego niepowtarzalny koloryt.

     Cicho nie budźmy szmaragdu Ropy
      w glinianym dzbanie krajobrazu
                             (…)
                             W ciemnozielonej wodzie
                             intensywne drzewa
                             lasy łęgowe z olszyną szarą

Ta kameralna poezja, która zdaje się utkana z codziennej zadumy nad przemijaniem ludzkiego życia, które płynie jak rzeka, wykazuje się doskonałym przyswojeniem środków wyrazu współczesnej liryki  intelektualnej.  O naszym doświadczeniu trwania mówi wiersz właśnie pod tytułem Czas:

                                     najbardziej
                          względna bezwzględna
                                     kategoria
                         niefizykalny a doświadczany
                                      to on
                                     mierzy
                         mycie zębów, zawiązywanie
                         sznurowadeł, picie kawy;
                         strony książek i skryptów,
                         stosy druków, raportów,
                         rozliczeń; pocałunki;
                         urodę…
                                        nie kończy się
                         to my w nim wygasamy
                         jak iskry w ognisku

Jak się okazuje, odwieczny temat ludzkiego doświadczenia upływu czasu, poetka podejmuje   w sposób odkrywczy, a zarazem oszczędnie i z gracją.    
Utwór pod tytułem Prawdziwa rozmowa, błyskotliwy,  inspirowany twórczością księdza Jana Twardowskiego, zdaje się mówić nam o tęsknocie człowieka za drugim człowiekiem,  za ludzką rozmową i  rzeczywistym spotkaniem twarzą  w twarz. 
                            
                           (…) tak szybko odchodzą
                            nie w stronę wieczności
                            lecz w stronę biznesu …

Wiersze zebrane w debiutanckim tomiku Tęsknota pod mikroskopem pochodzą z różnych okresów twórczości poetki, w związku z czym, ich zamysł artystyczny zdaje się  również nieco zróżnicowany. Utwór zatytułowany Dochować wierności nieco odbiega od pozostałych i wydaje się raczej fragmentem prozy poetyckiej, który mógłby otwierać całkiem odrębny cykl literacki. Jednak większość wierszy zgromadzonych w książce nawiązuje do najlepszych wzorów  poezji współczesnej i daje się porównać z twórczością czołowych polskich pisarzy. 


                                                                                  Paweł Nowicki


------------------------------------------
Dnia 6. 04. 2011 w sali Młodzieżowego Domu Kultury w Gorlicach odbyło  się spotkanie autorskie Zofii Rzący , podczas którego poetka zaprezentowała swój debiutancki  tom pt Tęsknota pod mikroskopem.

Zofia Rząca, Tęsknota pod mikroskopem, wyd. Miniatura, Kraków 2011


Zofia Rząca, ur.1976 roku w Gorlicach, mieszka  w pobliskiej Łużnej i jest z wykształcenia polonistką.  Studia ukończyła na krakowskiej  Akademii Pedagogicznej.  Pracowała jako bibliotekarz w Bibliotece Publicznej w Woli Łużańskiej oraz w Bibliotece Publicznej im. Mariana Czuchnowskiego w Łużnej. Obecnie jest nauczycielką języka polskiego w Szkole Podstawowej im. Wacława Potockiego w Woli Łużańskiej. Za swą twórczość została dwukrotnie  wyróżniona w dwóch edycjach  Konkursu Gazety Gorlickiej na Najpiękniejszy wiersz o Ziemi Gorlickiej. Zajęła również II miejsce w kategorii literackiej III Konkursu Twórczości Własnej O Miecz Zygmunta, przyznane przez  twórców Piwnicy pod Baranami.

Tekst zamieszczony był wcześniej  na stronach:
-->
-->