czwartek, 28 czerwca 2012

Wystawa fotografii Stanisława Hübnera w Bibliotece w Bieczu

W piątek, 15 czerwca w sali Miejskiej i Gminnej Biblioteki Publicznej w Bieczu odbył się wernisaż wystawy Stanisława Hübnera pt."Fotografia czarno-biała z połowy XX wieku". Wybitny artysta rodem z Libuszy - najstarszy z rodu Hübnerów - zanany jest głównie jako twórca akwarel, jednak fotografia od lat była również jego artystyczną pasją. Spotkanie prowadziła Elżbieta Knapik, dyrektor bieckiej biblioteki a gościnie wystąpił Rafał Fudala - gitarzysta, nauczyciel Młodzieżowego Domu Kultury w Gorlicach. Stanisław Hübner opowiadał zebranym o swojej twórczości, odpowiadał na pytania zebranych. Na koniec Burmistrz Biecza, Urszula Niemiec wręczyła Artyście kwiaty i okolicznościowy upominek.
***
Stanisław Hübner - senior artystycznego rodu Hübnerów, urodził się w 1931 r. w Libuszy. Przez wiele lat był pracownikiem gorlickiej Fabryki Maszyn Wiertniczych i Górniczych "Glinik". W początkowym okresie swojej działalności artystycznej malował i fotografował pejzaże Beskidu Niskiego wraz z jego bogatą zabytkową architekturą. Prace te powstały podczas licznych wędrówek, ponieważ Artysta - jak sam twierdzi - jest człowiekiem gór. Stanisław Hubner jest działaczem PTTK, jednym z nielicznych, którzy przeszli na własnych nogach największe górskie pasma Europy. Ta fascynacja pięknem i potęgą przyrody pojawia się w jego akwarelach. Prace Stanisława Hubnera brały udział w kilkudziesięciu wystawach zbiorowych w kraju i za granicą, m.in. w Wiedniu, Paryżu, we Włoszech, USA, RFN itd. Autor jest dwukrotnym laureatem nagrody artystycznej woj. nowosądeckiego w latach 1978, i 1985, oraz nagrody Naczelnika Miasta w r. 1984. Jest odznaczony Srebrnym Krzyżem Zasługi i Tarczą Herbową Miasta Gorlice.

***
Na zdjęciach, które możemy oglądać na bieckiej wystawie Artysta ukazuje miejsca, i ludzkie postacie utrwalone zawsze w jednym mgnieniu oka. Letnie słońce i śnieg sprzed ćwierćwiecza, wóz, który stoi tuż nad brzegiem rzeki, dzieci rozbawione przed wiejską chałupą zdają się patrzeć na nas niczym spod werniksu. Każdy z tych obrazów zdaje się rozpoczynać jakąś opowieść – tu niedokończoną, której akcja potoczyła się zapewne jakimś swoim torem. Te z pozoru proste czarno-białe zdjęcia, w których przejawia się malarskie mistrzostwo budowania kadru są jak słowo poezji - dyskretnie promieniujące. Widzimy przeszłość - choć niezbyt odległą - jednak już zamkniętą jak owad w bursztynie, ponieważ tylko oko prawdziwego artysty potrafi przemieniać naszą codzienność w mit.

Wystawę można zwiedzać do 5. 07. 2012.
Paweł Nowicki

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz